poniedziałek, 26 listopada 2012

3. Nowy Dom

  Wróciłyśmy do domu i włączyłyśmy TV, nawet nie wiem kiedy zasnęłyśmy. Rano obudziła nas  moja mama mówiąc, żebyśmy się wykąpały i zeszły na śniadanie. Zrobiłyśmy to o co nas prosiła. Katy poszła pierwsza się kąpać, a ja tym czasem odpaliłam laptopa i weszłam na facebook'a i twittera. Zobaczyłam, że Justin napisał nowy post :
"No i niedługo przeprowadzka ;DD ".
- Katy,  Katy ! -zawołałam
- No co ?! Zaraz wychodzę.
- Nie o to chodzi, Justin się przeprowadza :D Fajnie by było gdyby się przeprowadził tam, gdzie ja.
- Hahaha, marzenia głupolu. - powiedziała wychodząc z łazienki.
- Jeszcze zobaczysz ;D - powiedziałam i weszłam szybko do łazienki.
 Szybko się wykąpałam i zrobiłam lekki makijaż,  ubrałam czarne rurki i biały top i zeszłyśmy na dół. Mama nam zrobiła tosty i nalała pepsi.
- Dzięki mamo. - powiedziałam
- Nie ma za co ;*  Tata dzwonił i mówił, że będzie o 11.00 po Ciebie, więc masz jeszcze półtorej godziny.
- Ok.
  Do Katy zadzwonił telefon, była to jej mama, powiedziała by Katy przyszła jak najszybciej do domu bo jej rodzice chcą pojechać na zakupy, a jej młodsza siostra Emma nie ma z kim zostać.  Zjadłyśmy śniadanie i niestety Katy musiała iść już do domu ;c
- No to pa kochana, będę tęsknić - powiedziałam
- PaPa ja też ;*
- Przyjedziesz do mnie jeszcze w te wakacje ? - spytałam
- Jak moi rodzice się zgodzą i Twój tata to tak :D - powiedziała i przytuliła mnie, po czym wyszła z domu.
    Hmm no to jeszcze mam godzinę, co by tu porobić (pomyślałam). Postanowiłam przynieść walizki z pokoju i postawić je koło drzwi wyjściowych. Ciągle gnębiła mnie myśl - co będzie z tym mieszkaniem? - czy mama je sprzeda? -
- Mamo, a co będzie z tym mieszkaniem? Sprzedasz je ?
- Nie słonko, wynajmę.
  Jeszcze chwile porozmawiałam z mamą i zadzwonił dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć, w drzwiach stał tata.
- Cześć Córciu! Gotowa?
- Ta - powiedziałam z gniewnym głosem i poszłam po walizki .
Tata wziął moje walizki po czym poszedł zanieść je do bagażnika.
- Pa skarbie będę tęsknić - powiedziała ze łzami w oczach mama
- Ja też mamo ! Kocham Cię !
- Ja Ciebie też kochanie . Pamiętaj dzwoń do mnie nawet codziennie . Jeśli będziesz miała jakieś problemy , albo będziesz potrzebowała z kimś porozmawiać .
- Dobrze - powiedziałam przytulając mocno mamę .
- Amy , chodź już do auta - powiedział tata .
Bez słowa weszłam do auta. Tata jeszcze rozmawiał z mamą , a ja już zapięta czekałam w aucie . Po chwili tata pożegnał się z mamą i wsiadł do auta .
- Co tam u Ciebie Amy ? - zapytał tata .
- Spoko .
Nie miałam ochoty z nim rozmawiać więc założyłam słuchawki i słuchałam muzyki. Gdy wyjeżdżaliśmy z miasteczka parę łez spłynęło mi po policzku. Po paru godzinach drogi byłam już głodna więc zapytałam :
- Kiedy będziemy na miejscu ?!
- Za jakieś 4h. - odparł tata.
- Dopiero ?! Głodna już jestem ..
- Zaraz zatrzymamy się w jakimś bufecie i coś zjemy .
- Ok . - odpowiedziałam i ponownie włożyłam słuchawki na uszy.
Po około 30min jazdy zatrzymaliśmy się w bufecie. Weszliśmy , ściągnęliśmy kurtki i usiedliśmy .
- Ja chyba wezmę sobie kebaba - powiedział tata .
- Ja hamburgera . - powiedziałam .
Tata poszedł zamówić .
- Za 10min będzie gotowe .- powiedział .
- Ok - szepnęłam .
Całe te 10min przesiedzieliśmy w kompletnej ciszy. Nasze milczenie przerwała kobieta , która przyniosła nam jedzenie . Rozpakowałam swojego hamburgera i krzyknęłam :
- Co to jest ?!
- Amy ? Jak to co ? Chciałaś hamburgera .
- Tato ! Ja mam uczulenia na pomidory ! - krzyknęłam wściekła .
- Przepraszam ! Nie wiedziałam .
- Do cholery jesteś moim tatą ! Jak mogłeś nie wiedzieć !
- Dobrze Amy . Uspokój się zamówię Ci jeszcze jednego hamburgera, ale bez pomidorów.
- Dobra już  nie trzeba  , pójdę do samochodu po krem , a potem wydłubie sobie te pomidory. Daj kluczyki.
- Trzymaj .
Szarpnęłam za kluczyki i poszłam po krem do auta. Gdy wróciłam tata powiedział :
- Amy , skarbie chodźmy już do auta.
- To nawet zjeść spokojnie nie mogę ?!
- Dokończysz a aucie .
- A jaki jest powód , że musimy jechać ?
- Rebecca siedzi już od rana sama w domu, a więc chcę dotrzeć jak najwcześniej .
- Ahaa, no tak Rebecca siedzi sama , a ja już się nie liczę .. Zresztą nigdy się nie liczyłam. Zawsze liczyła się dla Ciebie ta Rebecca i ta jej córeczka ..
- Kochanie wiesz, że tak nie jest ..
- Właśnie widać . - powiedziałam , chwyciłam hamburgera i poszłam do auta .
Po chwili do auta także podszedł tata , otworzył je i wsiedliśmy. Ja oczywiście włożyłam słuchawki w uszy i miałam wszystko inne w dupie , ale cały czas myślałam teraz o mamie i Katy . Co się teraz stanie .. Chciałabym odwiedzać je w każe wolne dni , ale wiem , że nie jest to takie proste. W tym momencie biłam się z własnymi myślami .. Nie wiedziałam co mam zrobić , czy może napisać do mamy albo Katy , ale nagle pojawiła się przede mną moja rodzicielka  . Nagle auto się zatrzymało , a koło moich drzwi pojawiła się mama . Natychmiast wysiadłam .
- Mamo co tu robisz ?! - powiedziałam ze łzą w oku .
- Jak to co skarbie ? Jadę razem z Tobą . !
- Ale , jak to ?! - uśmiechnęłam się.
- Ohh, skarbie wszystko Ci wyjaśnię .
- Ale mamo ! Kiedy ?
- Już niedługo . Już niedługo - powtórzyła kobieta i odeszła w dal , a ja wróciłam do auta i ponownie założyłam na uszy słuchawki . Nagle usłyszałam głos mojej przyjaciółki Katy i gwałtownie zdjęłam słuchawki.
- Katy ?! - krzyknęłam .
- Co się stało Amy ? - odpowiedział głos zza mojego siedzenia .
- Katy ?! Ty tu jesteś ? - powiedziałam zdziwiona
- Tak jestem !
- Ty też ?! Ty , moja mama . Jak to możliwe ? Wyjaśnij mi to . - uśmiechnięta powiedziałam
- Amy . FOREVER pamiętasz ?
- Jasne , że pamiętam , ale nie przypuszczałam , że pojedziesz ze mną .
- Ale ja nie jadę . - odpowiedziała Katy .
- Ale , jak to ?! Przecież jesteś tu ..
- Owszem jestem ..
- To w czym problem ?
- Ja nie jestem żywa Amy ..
- Ale Katy co Ty mówisz ? - Chciałam ją jak najmocniej przytulić, ale nagle znikła ..
- To wszystko jest takie skomplikowane , nie mogę się w niczym odnaleźć. - powiedziałam pod nosem i założyłam słuchawki . Po paru minutach usłyszałam głos mojego taty :
- Amy , Amy ! Już jesteśmy .
- A gdzie mama i Katy ?
- Mama , Katy ?! A co one miałyby tu robić ?
- Jak to co ? Jechały z nami .
- Nikt z nami nie jechał . Musiało Ci się coś przyśnić , bo zasnęłaś, gdy wracaliśmy z bufetu ..
- Ahh, jaka szkoda - powiedziałam ze smutkiem i wysiałam z auta
  Wyszłam z samochodu i nie mogłam uwierzyć, że tata mieszkał w takich luksusach, a ja z mamą musiałyśmy się męczyć w naszym małym skromnym domku . Teraz nie dziwiłam się dlaczego mama chciała, żebym mieszkała z tatą . Po prostu chciała dla mnie jak najlepiej . Mój wzrok od razu przykuł ogromny basem przed domem .
- Wow . - powiedziałam .
- Co się stało ? - zapytał tata .
- To wszystko jest Twoje ?! - zapytałam zdziwiona
- Jak najbardziej . Teraz to jest także Twoje .
- Idę zadzwonić do mamy .
- Dobrze , daj ja wezmę Twoje walizki i zaniosę do Twojego nowego pokoju .
Odeszłam kawałek dalej i zadzwoniłam do mamy . Opowiedziałam jej zupełnie wszystko . O moim dziwnym śnie w aucie i o tym wielkim domu , który wyglądał jak z bajki . Jak jakiś pałac. Skończyłam rozmowę z mamą i poszłam rozejrzeć  po ogrodzie . Był naprawdę ogromny . Nie mogłam znaleźć drzwi wejściowych , ale w końcu je znalazłam . Weszłam do środka i zobaczyłam tatę przytulającego się z Rebeccą .
- Ehem - chrząknęłam .
- A właśnie . Rabecco , to jest moja córa Amy . Amy to jest właśnie Rebecca .
- Cześć Amy , jestem Rebecca . Na początku muszę Ci powiedzieć, że bardzo kocham Twojego tatę ..
- Ta, ta dosyć tego przymilania.. - przerwałam .
- Amy . - powiedział tata .
- Co ? Dobra nie ważne . A gdzie ten bachor ? Sindy , Cindy czy jak tam się zwie ..
- Amy ! Tego już za wiele .! - wrzasnął tata .
- Dobra widzę, że jestem nie potrzebna . Idę się rozpakować . - powiedziałam.
- Tak to dobry pomysł - odpowiedział tata .
Weszłam po krętych schodach które wiły się aż na samą górę . Na górze zobaczyłam  drzwi z napisem AMY. Weszłam i zobaczyłam ogromny, piękny pokój. Był taki duży jak chyba cały dom mój i mamy . Przy wielkim łóżku stały wielkie walizki . Nagle usłyszałam głos taty :
- I jak podoba Ci się .
- Tak jest piękny - błyskawicznie odpowiedziałam .
- Miałem nadzieję , że Ci się spodoba . Idę na dół zejdź jak się spakujesz . Chcemy Ci coś powiedzieć .
- Ok . - odpowiedziałam i zaczęłam się rozpakowywać .
Po rozpakowaniu zeszłam na dół. Byłam ciekawa co chcą mi powiedzieć .
- Amy chodź do salonu ! - zawołał tata .
Poszłam do salonu i zobaczyłam siedzących tatę i Rebeccę .
- O co chodzi ? Ktoś umarł ? - zapytałam .
- Nie , nie . Chcemy Ci powiedzieć , że jedziemy na wakacje .
- Extra , a gdzie ? Do Barcelony , Hiszpanii ?
- Do Barcelony .
- Jaaa, Super . Kiedy mam się pakować ? - uradowana zapytałam .
- Ale jedziemy Ja i Twój tata . - wtrąciła się Rebecca .
- Ale jak to ?
- Chcemy odpocząć i wracamy dopiero pod koniec wakacji  . - odpowiedział tata .
- A ja to co ?!
- Proszę masz tu kartę kredytową . Jest tu dużo pieniędzy i mam nadzieję , że Ci wystarczy . A właśnie i masz jeszcze kluczę od domu . A teraz jak chcesz możesz iść już spać , bo wiem , że jesteś bardzo zmęczona . My wyjeżdżamy jutro o świcie .
- Dobra , spadam do góry . Nara .
- Dobranoc . - powiedzieli oboje .
Wzięłam klucze i kartę i poszłam do góry . Poszłam się szybko umyć. Po umyciu się przebrana w pidżamę położyłam się na łóżku i zadzwoniłam do Katy , a potem do mamy . Opowiedziałam im , że jestem sama w domu do końca wakacji . Porozmawiałam z nimi chwilę po czym położyłam się, ale byłam na tyle zmęczona , że szybko nie wiedząc kiedy zasnęłam .
--------------------------------------------------------------------------------------
Następny rozdział jutro ;D Jeśli to czytacie pozostawcie po sobie ślad (komentarz), piszcie co źle robimy jakieś błędy lub coś xd


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz