piątek, 30 listopada 2012

5. Stłuczone zdjęcie

... upuścił zdjęcie, które spadło i rozbiło się na kafelkach.
Katy usłyszała ten hałas i prędko przybiegła do salonu .
- Jenyy , ja przepraszam . - powiedział zmartwiony.
- Nie , no moja wina nie powinnam podchodzić od tyłu w tym ,,makijażu" i cię straszyć.
- Nie to ja przepraszam .
- Nic takiego się nie stało, zdjęcie jest całe, a ramę można kupić. Pójdę jutro do centrum z Katy i kupimy.
- Nie, nie ! Ja to zbiłem i ja odkupię .
- Justin ! Nie przesadzaj !
- Ja nie przesadzam .
- Przesadzasz.
- Dobra to może tu posprzątajmy - wtrąciła się Katy .
- Doby pomysł . - powiedziałam .
- Justin ! nie rękoma , bo pokaleczysz , ja pójdę po zmiotkę i szufelkę . - powiedziała Katy.
- Ała ! - Wrzasnął Justin .
- Co jest ? - zapytałam.
- Szkło mi się wbiło ..
- Ajj . Usiądź ja szybko pobiegnę po apteczkę!
- Ok - powiedział .
Ja pobiegłam po apteczkę , a Katy przyszła ze zmiotką i wszystko pozamiatała.. Przyszłam z apteczką wyciągnęłam wodę utlenioną i plaster. Polałam trochę wody utlenionej na palec Justina a on wrzasnął :
- Ałlaa.
- Wiem trochę poszczypie . -powiedziałam
- Trochę ?!
- Wiem, wiem pielęgniarka ze mnie marna .
- Jak i siatkarka ;D - dodał.
Polałam mu jeszcze więcej wody na palec.
- To za karę ;D
- Ejj , no dobra już nie będę :D
Chwyciłam plaster i przykleiłam mu na ranę.
- Dobra , gotowe ;] - powiedziałam.
- Dziękuję pani pielęgniarko ;D
Usłyszeliśmy dzwonek do drzwi .
- No w końcu pizza ! - krzyknęłyśmy z Katy.
- Justin schowaj się, żeby nie było Cię widać. My chcemy wystraszyć dostawcę ;D - powiedziałam.
- Ok.
Ja wraz z Katy poszłyśmy otworzyć drzwi. Otworzyłyśmy drzwi i wystraszyłyśmy dostawcę. Dostawca tak się wystraszył, ze tak jak Justin spuścił ramę ze zdjęciem to dostawca spuścił opakowanie z pizzą.
- Ja już nic nie sprzątam - zaśmiał się Justin .
Zapłaciłam dostawcy i podniosłam pizzę.
- No to jemy ! - zawołałam .
Włączyłam TV , położyłam pizzę na stole i poszłam do kuchni po szklanki i pepsi. Przyszłam położyliśmy się na sofie i włączyliśmy TV. nie było nic ciekawego więc postanowiliśmy włączyć jakiś film.
- Hmmm. Może horror ? - zaproponował chłopak.
- Super ! Jestem za ! - powiedziała Katy.
- No to jestem przegłosowana . - powiedziałam .
Włączyliśmy horror, a ja jak zwykle w najstraszniejszych momentach chowałam się za poduszkę. Katy była mega zaciekawiona i oglądała to jak gdy by nigdy nic. Zero strachu. Nagle Justin zapytał :
- Amy, boisz się ?
- Wiesz , ja lubię horrory , ale jeśli chodzi o oglądanie, to trochę się boję ;D
- Jak się boisz to możesz mnie przytulić. - powiedział.
- Ok - odpowiedziałam z bananem na twarzy.
Nigdy w życiu nie pomyślałabym , że będę siedzieć oglądając horrory przytulona do mojego idola Justina Biebera! Ale jednak marzenia się spełniają. Przez chwile usnęłam , ale obudził mnie dzwonek telefonu Justina.
- Niestety muszę już iść. - powiedział.
- A może zostaniesz u nas na noc? - zapytałam.
- Dobry pomysł , pójdę zapytać mamy.
- Ok.
Justin poszedł zapytać mamę, a my razem z Katy poszłyśmy do góry po kołdry, poduszki i jakieś filmy. Katy  oczywiście wzięła mnóstwo horrorów i chciała je wszystkie obejrzeć. Zeszłyśmy na dół i akurat zadzwonił dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć , wiedziałam , że to Justin. Rozłożyliśmy duże łóżko i pokładliśmy tam kołdry i poduszki.
- To co teraz oglądamy ? - zapytał .
- Horrory ! A co innego ? Nie wiem jak Wy , ale ja mam zamiar je wszystkie dzisiaj obejrzeć. - powiedziała Katy.
- Zobaczymy czy nie zaśniesz - zaśmiałam się .
Włączyliśmy horror pdt. ,, Egzorcyzmy Emilie Rose " i dokańczaliśmy pizze. Gdy już ją zjedliśmy zgasiliśmy światła i położyliśmy się. Ja oczywiście wzięłam poduszkę i ją przytulałam, bo już na początku się bałam ;D
- Wolisz poduszkę ode mnie ? ;D - zapytał Justin.
- A no tak zapomniałam , przepraszam. :D - powiedziałam po czym przytuliłam Justina.
Przytulona do niego zaczęłam usypiać, ale nagle przypomniałam sobie, że powinnam zadzwonić do mamy.
- Czekajcie zaraz wracam. - powiedziałam biorąc telefon.
Poszłam na ogród i zadzwoniłam do mamy. Trochę z nią porozmawiałam, gdyż mama była zmęczona i chciała się położyć spać. Po rozmowie poszłam z powrotem do domu. Położyłam się pomiędzy Katy a Justina i przytuliłam go.
- Coś się stało ? - zapytała Katy.
- Nie, nie . - odparłam .
- Na pewno ? - zapytała ponownie.
- Tak, na pewno ;)
- Może chcesz obejrzeć coś innego ?
- Nie, nie niech leci..
- Ok.
Pooglądaliśmy jeszcze trochę, ale w końcu zasnęliśmy.
Przebudziłam się w środku nocy. Poszłam do toalety się załatwić, a następnie powędrowałam do kuchni , bo zrobiłam się głodna.. Wyciągnęłam zapiekankę z zamrażalnika o wsadziłam do mikrofali. Gdy odgrzewała mi się zapiekanka nalałam sobie picia i usiadłam przy stole. Chciałam zadzwonić do mamy, tak sobie porozmawiać , ale była 3 nad ranem , więc nie chciałam jej budzić. Wyciągnęłam zapiekankę, położyłam na talerz i powoli zaczęłam jeść. Nagle usłyszałam jakieś kroki .
- Amy , czemu nie śpisz ? - zapytała Katy.
- Nie wiem , nie mogę spać, a Ty .? - zapytałam .
- Muszę skorzystać XD
- Toaleta jest na końcu korytarza i w prawo .
- wiem, wiem pamiętam . - powiedziała i poszła.
Znowu usłyszałam kroki, które zmierzają ku mnie.
- Idziemy już spać ? - zapytała .
- Ja jeszcze trochę posiedzę . Jak chcesz idź . - odparłam.
- Posiedzę z Tobą .
- Jak chcesz .
Posiedziałyśmy i wróciłyśmy do salonu , gdzie słodko spał Justin :D Zapaliłam lampkę nocną , żeby zrobić mu zdjęcie. Zrobiłam zdjęcie , zgasiłam lampkę i położyłam się do Justina i Katy. Oczywiście musiałam wepchnąć się do środka pomiędzy nich , ponieważ tak było mi najwygodniej ;D Trochę poleżałam i zasnęłam.
--------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszamy za krótki rozdział i wgl. taki jakiś nudny ;c Następny bd lepszy


wtorek, 27 listopada 2012

4. Zapoznanie z sąsiadem

   Rano, gdy się obudziłam taty, ani Rebeccy nie było już w domu. Najwidoczniej musieli już wyjechać.
   Postanowiłam się szybko umyć i zrobić lekki makijaż. Potem poszłam do kuchni zrobić sobie śniadanie.
   Weszłam jeszcze na facebook'a i później wyszłam z domu rozejrzeć się po okolicy. Wychodząc z domu moją uwagę przykuła limuzyna stojąca obok sąsiedniego domu. No, ale cóż u nich to pewnie codzienność. Przechodziłam obok domu ,,sąsiadów" i zobaczyłam, że z limuzyny wysiadł Justin. OMG tak jest Justin Bieber. Zauważyłam, że gwiazdor idzie w moją stronę, kolana zaczęły mi się uginać pod moim ciężarem.
- Hej. Jestem Justin .
- Tak wiem, jestem Twoją fanką, a tak w ogóle jestem Amy.
- Oprowadzisz mnie po okolicy ? - spytał .
- Właśnie chciałam się rozejrzeć po okolicy, bo właśnie wczoraj się tu przeprowadziłam do taty i mieszkam dom obok Ciebie :D
- A mogę z Tobą ? - spytał i wyszczerzył ząbki.
- Jasne - odpowiedziałam i ruszyliśmy przed siebie.
- A co Cię tu sprowadza ? - spytał gwiazdor
- Ajj no dużo opowiadać. Rodzice biorą rozwód i mama nie ma wystarczająco pieniędzy, żeby mnie utrzymać i muszę mieszkać tu z tatą i jego partnerką i jej córką. A Ty czemu się tu przeprowadziłeś ?
- Aj, no długa historia. W tamtym mieście nie miałem już życia, ciągle nachodziły mnie fanki. Mama chciała się przeprowadzić. Wpadłabyś do mnie dzisiaj na obiad ? - wyszczerzył ząbki.
- Okej, w sumie nic innego nie mam do roboty, bo tata i ta jego dziewczyna pojechali sobie do Barcelony, a mnie zostawili samą.
- Ojj, a długo będziesz tak sama ?
- Najprawdopodobniej do końca wakacji.
- Ołł, wiedz, że jak coś to zawsze możesz przyjść do mnie.
- Nie, dzięki. Nie będę się narzucać.
- Nie, no przestań !
Naszą rozmowę przerwał nam mój dzwoniący telefon, była to Katy.
- Hej, rozumiesz ? Mogę, mogę ! :D
- Ale co możesz Katy ?
- Przyjechać do Cb w te wakacje :D
- To super , a kiedy będziesz ? - zapytałam :D
- Mogę przyjechać do Ciebie już jutro wieczorem.
- To fajnie :D
- Hahaha, a jak tam ? Justin przeprowadził się koło Ciebie ?
- Może - odpowiedziałam i włączyłam głośnik.
- Tak, tak kochana Justin Bieber marzenia, marzenia - powiedziała i zaśmiała się.
Justin zabrał mi telefon i powiedział do telefonu :
- A jednak marzenia się spełniają .
- OMG ! To Justin ? Justin Bieber ?
- Tak. To ja !
W słuchawce usłyszeliśmy tylko huk jak, by coś spadło...
- Katy żyjesz ?
- Tak, tak sory, ale z wrażenia spadłam z krzesła XD
- Aham, to pogadamy później ok ?
- Ok. To zadzwoń do mnie lub ja do Ciebie.
- Ok. Pa :* - powiedziałam i rozłączyłam się.
Pogadaliśmy trochę wędrując po mieście i do gwiazdora zadzwoniła mama, żeby przyszedł na obiad. Prosił mnie, abym poszła z nim, ale niezbyt chciałam przeszkadzać mu i jego mamie. Po długich namowach Justina w końcu się zgodziłam i udałam się z nim do niego do domu.
- Mamo już jestem. - powiedział Justin, gdy weszliśmy do domu.
- Ok. Justin. Przepraszam Cię, ale muszę już wyjść. Wrócę dopiero rano.
- Ok. Ja zjem z Amy ok ?
- Dobrze. Chwila, chwila jaką Amy ? - zapytała i wparowała do kuchni.
- Dzień dobry ! Jestem Amy. Mieszkam dom obok.
- Cześć Kochana ! Jestem Pattie - mama Justina, przepraszam Was, ale ja już idę. - powiedziała i wyszła z domu.
- No to jesteśmy sami :D - powiedział Justin.
- Najwyraźniej XD - odpowiedziałam .
Zjedliśmy i poszliśmy do salonu pooglądać TV. Ściemniło się trochę więc powiedziałam :
- To może ja już pójdę.
- No ejj, chcesz mnie zostawić ? - powiedział i zaśmiał się.
- No niestety xD
- Ale podasz mi najpierw swój numer nie ?
- Hmmm. Zastanówmy się :D Jest warunek, Ty mi podasz swój - zaśmiałam się, wymieniliśmy się numerami i poszłam do domu. Włączyłam radio i zaczęłam robić sobie naleśniki. Potem wyłączyłam radio i zaczęłam jeść kolację, włączając przy tym laptopa. Na facebook'u wyskoczyło mi zaproszenie do znajomych od Justina. Przyjęłam je i od razu wyskoczyła mi wiadomość od Justina :
- Hej :D
- Hej :)
- Co robisz ? :D
- Jem naleśniki XD
- Poczęstuj się :P
- To chodź do mnie :D
- Nie chce mi się :P
- Nie to nie, ja już spadam się wykąpać itp.
- Ok. Pa :*
Wykąpałam się i ubrałam w ciepłą, różową piżamkę w króliczki. Potem poszłam do salony pooglądać TV. Momentalnie zerwała się burza. O nie ! Przecież ja boję się burzy. Przytuliłam się do poduszki. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi.Wystraszyłam się, bo kto i po co miałby tu przychodzić na dodatek w burzę. Bałam się panicznie, a pukanie do drzwi stawało się coraz głośniejsze.Zadzwoniłam do Justina.
- Justin, Justin ! - powiedziałam panicznie.
- Otworzysz w końcu to drzwi ?
- A to Ty, już idę.
Otworzyłam drzwi i wpuściłam go do środka. Był cały przemoczony więc wyjęłam z szafy taty jakieś spodnie dresowe, bluzkę i mu dałam , a ten poszedł do łazienki się przebrać. Potem wyszedł, a ja zapytałam:
- A Ty co burzy się boisz ? - uśmiechnęłam się.
- A jak tak to co ? - spytał.
- Nie nic :D
- A Ty czemu drzwi nie chciałaś otworzyć ? Czyżbyś się bała ? :D
- A jak tak to co ? - zapytałam i wytkałam mu język.
- Hmm. No to co teraz robimy? Może zrobisz mi naleśniki ? No w końcu przecież przyszedłem.
- Ok, to czekaj idę zrobić.
- Mogę skorzystać z Twojego laptopa? - zapytał .
- Tak jasne :D
Poszłam do kuchni zrobić naleśniki , a z salonu usłyszałam głos Justina :
- Fajną masz tapetę ! - zaśmiał się .
- O nie ! Maskara xD - zaczerwieniłam się.
Przyniosłam naleśniki i zaczęliśmy jeść.
- Może chcesz sobie ustawić inne zdjęcie na tapetę?
- Np. jakie ?
- Np. takie. - powiedział i wszedł na webcam toy photos, przytulił mnie i kliknął, żeby zrobić zdjęcie. Zdjęcie wyszło boskie *.* xD Justin ustawił mi je na tapetę i spytał :
- I co ? Teraz lepiej ?
- Taak. - powiedziałam i wyszczerzyłam się.
Zrobiliśmy się śpiący i nawet nie wiem kiedy zasnęliśmy. Rano obudziłam się z głową na kolanach Justina. Zerknęłam na telefon. Była już 10:00, zobaczyłam, że Katy do mnie wczoraj dzwoniła więc szybko podniosłam się i do niej oddzwoniłam.
- No hej, jednak będę wcześniej. Dzwoniłam do Ciebie wczoraj, ale nie odbierałaś.
- Ok. Za ile będziesz ? - spytałam .
- A no, już prawie jestem. Za 5 min będę.
- Coo ?!
- A co nie cieszysz się? Z kim Ty tam jesteś? - powiedziała po czym zaśmiała sie
- Nie no cieszę :D Z nikim, a z kim mam być?. Dobra to do zaraz.
Obudziłam Justina i do drzwi zadzwonił dzwonek, poszłam otworzyć :
- Heej Amy ! ;* - powiedziała Katy i rzuciła mi się na szyję.
- No hej Katy ;*
-  O Mój Boże, co on tu robi ? Przecież jest tak wcześnie, co wy razem spaliście?!
- No tak jakby xd - wtrącił sie Justin
- Emm a wy ze sobą jesteście nie? Amy czemu mi nic nie powiedziałaś ?
- Nie Katy, my nie jesteśmy ze sobą po prostu Justin ...
- Nie prawda bo Amy ... - wtrącił się chłopak
- No ale co ?! - spytała wkurzona Katy
- No bo wczoraj była burza i Justin się bał i przyszedł do mnie i nie wiem kiedy zasnęliśmy.  A tak wgl. Katy to jest Justin - Justin to jest Katy < 3
- No hej. - powiedzieli oboje
- Wiecie co,  to może ja już nie przeszkadzam  - powiedział i przytulił nas i wyszedł z domu.
- Dobra Amy idź się ogarnij, a ja zrobię nam śniadanie. Co jemy?
- To co chcesz.
Poszłam na górę i szybko się ogarnęłam i zeszłam na dół Katy nam zrobiła do jedzenia kanapki z Nutellą. Zjadłyśmy i postanowiłyśmy przebrać się w stroje kąpielowe i iść do basenu. Nie miałyśmy daleko,bo basen był na moim ogródku, więc wyszłyśmy w strojach biorąc ze sobą wcześniej  leżaki, krem do opalania, lody i picie. Rozłożyłyśmy leżaki i położyłyśmy się.
- Amy ? - zapytała Katy.
- Nom ?
- A Ty jesteś z Justinem ?
- Nie , nie , nie ! Skąd ten pomysł ?!
- Nie wiem , jakoś tak .
- Fajny jest , ale wątpię, że chciałby być ze mną.
- Ejj, nie mów tak. Wiesz mieszkacie blisko siebie na pewno bliżej się poznacie.
- Możee. - powiedziałam.
- To jak idziemy pływać ?
- Jasne, chodźmy .
Szybko wskoczyłyśmy do wody i zaczęłyśmy się chlapać.
- Hej , dziewczyny ! - zawołał Justin .
- No Hej. - odpowiedziałyśmy.
- Mogę się do Was przyłączyć ? - zapytał .
- Jasne , chodź - powiedziałam .
Justin po chwili przyszedł do nas i wskoczył do basenu.
- To co robimy ? - zapytała Katy.
- Hmm. Co Wy na siatkówkę wodą ? XD - zaproponował Justin.
- Dla mnie spoko - odpowiedziała Katy.
- Wiecie co... Ja nie bardzo umiem grać w siatkę .. - powiedziałam .
- Amy, nie martw się ja Cię nauczę . - uśmiechnął się Justin .
- No, ok tylko uważaj , żebym Ci czasem oka nie wydłubała XD
- Nie no spoko, jeszcze żadna fanka mi oka nie wydłubała , Ty będziesz wyjątkowa ;D - zaśmiał się.
- Dobra, dobra koniec romansów XD - powiedziała z uśmiechem Katy .
Katy wzięła materac wody , położyła się i patrzała jak Justin uczy mnie grać.
- Ty serio grać nie umiesz - zaśmiał się chłopak .
- Ejj , ostrzegałam ;D
- Ale fajnie się na Was patrzy ;D - przerwała Katy .
- A Ty tam masz niezły ubaw nie ?? - powiedziałam śmiejąc się.
- No pewnie !
- Dobra Amy , może trochę poodbijamy ? - zapytał Justin .
- Taa, spoko - odpowiedziałam .
- Hahhaha to dopiero będzie ubaw - zaśmiała się Katy .
Razem z Justinem zaczęliśmy odbijać , ale w pewnym momencie piłka nie w tą stronę mi poleciała i walnęłam w Katy , która spadła aż z materaca .
- Jezuu, Katy nic Ci nie jest ? - powiedziałam
- Nie , nie spoko tylko troszkę boli mnie głowa XD
- Ja nie chciałam przepraszam .
- Nie , no przestań nic się nie stało , pójdę po lód , a Wy dalej grajcie ;D
- Ok .
Katy poszła do domu po lód a ja zapytałam Justina :
- To jak gramy dalej ;D
- To może najpierw pokażę Ci jak trzymać piłkę ? ;D
- Dobry pomysł XD
Justin podszedł do mnie i pokazał mi jak ułożyć palce. Nagle pośliznęłam się i prawię bym się utopiła gdyby nie Justin mnie nie złapał.
- Dzięki , gdyby nie Ty to bym się utopiła .
- Oj nie przesadzaj - uśmiechał się .
Nagle jakoś zbliżyliśmy się ku sobie i Justin mnie pocałował , a w tym czasie weszła Katy .
- Łoo, ja znikam na 5min a tu takie rzeczy się dzieją ;D - powiedziała.
- Jakie rzeczy ? - powiedział z uśmiechem Justin .
- Dobra już nie wnikam ;D - powiedziała Katy.
Po chwili zadzwonił telefon Justina. Była to jego mama, która powiedziała, żeby przyszedł do domu na obiad, bo potem jadą na zakupy.
- Dobra ja lecę dziewczyny - powiedział .
- Ok . Wpadniesz później ? - zapytałam.
- Jasne , a może chcecie jechać z nami ?
- Nie, nie  , nie będziemy przeszkadzać . - odpowiedziałyśmy .
- Ale Wy nie..
- Ojj leć już , bo się spóźnisz na obiad. Jak przyjedziesz to wpadnij - powiedziałam.
- Ok , lecę ;) - powiedział po czym przytulił nas i poszedł .
Ja i Katy poszłyśmy po lody i położyłyśmy się na leżakach . Nagle zadzwonił mój telefon .
- Cześć Amy , jak tam w domu ? - zapytał głos mężczyzny .
- A kto mówi ? - zapytałam zdziwiona .
- Tata .
- Aaaa, tata . Dobrze . Przyjechała do mnie Katy.
- No to dobrze. Bawcie się dobrze. Papa - powiedział i rozłączył się.
Odłożyłam telefon i obróciłam głowę w stronę słońca .
- Amy ? - zapytała Katy.
- Nom ?
- Ty na pewno nie jesteś z Justinem ? - uśmiechnęła się.
- Nie na pewno . Jakbym byłam to była być pierwszą osobą, która by o tym wiedziała .
- To jak będziecie razem to mi powiesz ?
- Jasne.!
- Ok ;)
- Wiesz Katy ja trochę zgłodniałam , a Ty ?
- W sumie , ja też.
- Dzwonimy po pizze ?
- A masz numer ?
- Tak , tata zostawił wizytówkę na lodówce .
- No ok.
- Hahhaha przypomniały mi się nasze stare , dobre czasy . - powiedziała Katy.
- Kto mówi , że stare ? - powiedziałam unosząc brew .
Pobiegłam szybko do góry po kosmetyczkę i wzięłam dwie apaszki .
- Co Ty robisz ? - zapytała Katy .
- Jak to co ? To co zwykle robimy ;D - odpowiedziałam.
- To najpierw zadzwońmy po pizze - zaproponowała Katy .
Dobra ja pójdę zadzwonić , a Ty powyciągaj kosmetyki , które bd nam potrzebne .
- Ok - powiedziałam .
Poszłam zamówić pizzę i szybko przyszłam do Katy, która wypakowała już kosmetyki. Zawiązałyśmy apaszki na oczy i zaczęłyśmy malowanie. Oczywiście podczas malowania padały śmieszne teksty typu :
- Nie wpychaj mi tuszu do rzęs do ust ! XD
Po 10min ściągnęłyśmy apaszki z oczu i oczywiście zaczęłyśmy się śmiać. Następnie nie zmywając twarzy poszłyśmy się napić .
- Dziewczyny jesteście tu jeszcze ? Nie musiałem jechać z mamą na zakupy. - krzyczał chłopak .
- Tak jesteśmy poczekaj zaraz przyjdziemy . Poczekaj w salonie. - powiedziałam.
- Ok, czekam.
Justin wziął do ręki dużą szklaną ramę z moim i taty zdjęciem z dzieciństwa.
- Ale kiedyś słodka byłaś ;D - powiedział Justin.
- Co ? - zapytałam zdziwiona.
- Właśnie trzymam szklaną ramę ze zdjęciem Twoim i Twojego taty .
- Hmm. Zdjęcie nie przypominam sobie. - powiedziałam do Katy.
- Czekaj idę looknąć - powiedziałam.
Poszłam od tyłu do Justina , a on obracając się wystraszył się mnie dlatego, że byłam tak umalowana i ...
------------------------------------------------------------------------
Jutro kolejny rozdział :D Jeśli czytasz te opowiadanie to napisz cos w komentarzu, dla Ciebie to niewiele, a dla nas dużo bo widzimy, że mamy dla kogo pisać :D
ROZDZIAŁ PISAŁY OBIE AUTORKI ;p

poniedziałek, 26 listopada 2012

3. Nowy Dom

  Wróciłyśmy do domu i włączyłyśmy TV, nawet nie wiem kiedy zasnęłyśmy. Rano obudziła nas  moja mama mówiąc, żebyśmy się wykąpały i zeszły na śniadanie. Zrobiłyśmy to o co nas prosiła. Katy poszła pierwsza się kąpać, a ja tym czasem odpaliłam laptopa i weszłam na facebook'a i twittera. Zobaczyłam, że Justin napisał nowy post :
"No i niedługo przeprowadzka ;DD ".
- Katy,  Katy ! -zawołałam
- No co ?! Zaraz wychodzę.
- Nie o to chodzi, Justin się przeprowadza :D Fajnie by było gdyby się przeprowadził tam, gdzie ja.
- Hahaha, marzenia głupolu. - powiedziała wychodząc z łazienki.
- Jeszcze zobaczysz ;D - powiedziałam i weszłam szybko do łazienki.
 Szybko się wykąpałam i zrobiłam lekki makijaż,  ubrałam czarne rurki i biały top i zeszłyśmy na dół. Mama nam zrobiła tosty i nalała pepsi.
- Dzięki mamo. - powiedziałam
- Nie ma za co ;*  Tata dzwonił i mówił, że będzie o 11.00 po Ciebie, więc masz jeszcze półtorej godziny.
- Ok.
  Do Katy zadzwonił telefon, była to jej mama, powiedziała by Katy przyszła jak najszybciej do domu bo jej rodzice chcą pojechać na zakupy, a jej młodsza siostra Emma nie ma z kim zostać.  Zjadłyśmy śniadanie i niestety Katy musiała iść już do domu ;c
- No to pa kochana, będę tęsknić - powiedziałam
- PaPa ja też ;*
- Przyjedziesz do mnie jeszcze w te wakacje ? - spytałam
- Jak moi rodzice się zgodzą i Twój tata to tak :D - powiedziała i przytuliła mnie, po czym wyszła z domu.
    Hmm no to jeszcze mam godzinę, co by tu porobić (pomyślałam). Postanowiłam przynieść walizki z pokoju i postawić je koło drzwi wyjściowych. Ciągle gnębiła mnie myśl - co będzie z tym mieszkaniem? - czy mama je sprzeda? -
- Mamo, a co będzie z tym mieszkaniem? Sprzedasz je ?
- Nie słonko, wynajmę.
  Jeszcze chwile porozmawiałam z mamą i zadzwonił dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć, w drzwiach stał tata.
- Cześć Córciu! Gotowa?
- Ta - powiedziałam z gniewnym głosem i poszłam po walizki .
Tata wziął moje walizki po czym poszedł zanieść je do bagażnika.
- Pa skarbie będę tęsknić - powiedziała ze łzami w oczach mama
- Ja też mamo ! Kocham Cię !
- Ja Ciebie też kochanie . Pamiętaj dzwoń do mnie nawet codziennie . Jeśli będziesz miała jakieś problemy , albo będziesz potrzebowała z kimś porozmawiać .
- Dobrze - powiedziałam przytulając mocno mamę .
- Amy , chodź już do auta - powiedział tata .
Bez słowa weszłam do auta. Tata jeszcze rozmawiał z mamą , a ja już zapięta czekałam w aucie . Po chwili tata pożegnał się z mamą i wsiadł do auta .
- Co tam u Ciebie Amy ? - zapytał tata .
- Spoko .
Nie miałam ochoty z nim rozmawiać więc założyłam słuchawki i słuchałam muzyki. Gdy wyjeżdżaliśmy z miasteczka parę łez spłynęło mi po policzku. Po paru godzinach drogi byłam już głodna więc zapytałam :
- Kiedy będziemy na miejscu ?!
- Za jakieś 4h. - odparł tata.
- Dopiero ?! Głodna już jestem ..
- Zaraz zatrzymamy się w jakimś bufecie i coś zjemy .
- Ok . - odpowiedziałam i ponownie włożyłam słuchawki na uszy.
Po około 30min jazdy zatrzymaliśmy się w bufecie. Weszliśmy , ściągnęliśmy kurtki i usiedliśmy .
- Ja chyba wezmę sobie kebaba - powiedział tata .
- Ja hamburgera . - powiedziałam .
Tata poszedł zamówić .
- Za 10min będzie gotowe .- powiedział .
- Ok - szepnęłam .
Całe te 10min przesiedzieliśmy w kompletnej ciszy. Nasze milczenie przerwała kobieta , która przyniosła nam jedzenie . Rozpakowałam swojego hamburgera i krzyknęłam :
- Co to jest ?!
- Amy ? Jak to co ? Chciałaś hamburgera .
- Tato ! Ja mam uczulenia na pomidory ! - krzyknęłam wściekła .
- Przepraszam ! Nie wiedziałam .
- Do cholery jesteś moim tatą ! Jak mogłeś nie wiedzieć !
- Dobrze Amy . Uspokój się zamówię Ci jeszcze jednego hamburgera, ale bez pomidorów.
- Dobra już  nie trzeba  , pójdę do samochodu po krem , a potem wydłubie sobie te pomidory. Daj kluczyki.
- Trzymaj .
Szarpnęłam za kluczyki i poszłam po krem do auta. Gdy wróciłam tata powiedział :
- Amy , skarbie chodźmy już do auta.
- To nawet zjeść spokojnie nie mogę ?!
- Dokończysz a aucie .
- A jaki jest powód , że musimy jechać ?
- Rebecca siedzi już od rana sama w domu, a więc chcę dotrzeć jak najwcześniej .
- Ahaa, no tak Rebecca siedzi sama , a ja już się nie liczę .. Zresztą nigdy się nie liczyłam. Zawsze liczyła się dla Ciebie ta Rebecca i ta jej córeczka ..
- Kochanie wiesz, że tak nie jest ..
- Właśnie widać . - powiedziałam , chwyciłam hamburgera i poszłam do auta .
Po chwili do auta także podszedł tata , otworzył je i wsiedliśmy. Ja oczywiście włożyłam słuchawki w uszy i miałam wszystko inne w dupie , ale cały czas myślałam teraz o mamie i Katy . Co się teraz stanie .. Chciałabym odwiedzać je w każe wolne dni , ale wiem , że nie jest to takie proste. W tym momencie biłam się z własnymi myślami .. Nie wiedziałam co mam zrobić , czy może napisać do mamy albo Katy , ale nagle pojawiła się przede mną moja rodzicielka  . Nagle auto się zatrzymało , a koło moich drzwi pojawiła się mama . Natychmiast wysiadłam .
- Mamo co tu robisz ?! - powiedziałam ze łzą w oku .
- Jak to co skarbie ? Jadę razem z Tobą . !
- Ale , jak to ?! - uśmiechnęłam się.
- Ohh, skarbie wszystko Ci wyjaśnię .
- Ale mamo ! Kiedy ?
- Już niedługo . Już niedługo - powtórzyła kobieta i odeszła w dal , a ja wróciłam do auta i ponownie założyłam na uszy słuchawki . Nagle usłyszałam głos mojej przyjaciółki Katy i gwałtownie zdjęłam słuchawki.
- Katy ?! - krzyknęłam .
- Co się stało Amy ? - odpowiedział głos zza mojego siedzenia .
- Katy ?! Ty tu jesteś ? - powiedziałam zdziwiona
- Tak jestem !
- Ty też ?! Ty , moja mama . Jak to możliwe ? Wyjaśnij mi to . - uśmiechnięta powiedziałam
- Amy . FOREVER pamiętasz ?
- Jasne , że pamiętam , ale nie przypuszczałam , że pojedziesz ze mną .
- Ale ja nie jadę . - odpowiedziała Katy .
- Ale , jak to ?! Przecież jesteś tu ..
- Owszem jestem ..
- To w czym problem ?
- Ja nie jestem żywa Amy ..
- Ale Katy co Ty mówisz ? - Chciałam ją jak najmocniej przytulić, ale nagle znikła ..
- To wszystko jest takie skomplikowane , nie mogę się w niczym odnaleźć. - powiedziałam pod nosem i założyłam słuchawki . Po paru minutach usłyszałam głos mojego taty :
- Amy , Amy ! Już jesteśmy .
- A gdzie mama i Katy ?
- Mama , Katy ?! A co one miałyby tu robić ?
- Jak to co ? Jechały z nami .
- Nikt z nami nie jechał . Musiało Ci się coś przyśnić , bo zasnęłaś, gdy wracaliśmy z bufetu ..
- Ahh, jaka szkoda - powiedziałam ze smutkiem i wysiałam z auta
  Wyszłam z samochodu i nie mogłam uwierzyć, że tata mieszkał w takich luksusach, a ja z mamą musiałyśmy się męczyć w naszym małym skromnym domku . Teraz nie dziwiłam się dlaczego mama chciała, żebym mieszkała z tatą . Po prostu chciała dla mnie jak najlepiej . Mój wzrok od razu przykuł ogromny basem przed domem .
- Wow . - powiedziałam .
- Co się stało ? - zapytał tata .
- To wszystko jest Twoje ?! - zapytałam zdziwiona
- Jak najbardziej . Teraz to jest także Twoje .
- Idę zadzwonić do mamy .
- Dobrze , daj ja wezmę Twoje walizki i zaniosę do Twojego nowego pokoju .
Odeszłam kawałek dalej i zadzwoniłam do mamy . Opowiedziałam jej zupełnie wszystko . O moim dziwnym śnie w aucie i o tym wielkim domu , który wyglądał jak z bajki . Jak jakiś pałac. Skończyłam rozmowę z mamą i poszłam rozejrzeć  po ogrodzie . Był naprawdę ogromny . Nie mogłam znaleźć drzwi wejściowych , ale w końcu je znalazłam . Weszłam do środka i zobaczyłam tatę przytulającego się z Rebeccą .
- Ehem - chrząknęłam .
- A właśnie . Rabecco , to jest moja córa Amy . Amy to jest właśnie Rebecca .
- Cześć Amy , jestem Rebecca . Na początku muszę Ci powiedzieć, że bardzo kocham Twojego tatę ..
- Ta, ta dosyć tego przymilania.. - przerwałam .
- Amy . - powiedział tata .
- Co ? Dobra nie ważne . A gdzie ten bachor ? Sindy , Cindy czy jak tam się zwie ..
- Amy ! Tego już za wiele .! - wrzasnął tata .
- Dobra widzę, że jestem nie potrzebna . Idę się rozpakować . - powiedziałam.
- Tak to dobry pomysł - odpowiedział tata .
Weszłam po krętych schodach które wiły się aż na samą górę . Na górze zobaczyłam  drzwi z napisem AMY. Weszłam i zobaczyłam ogromny, piękny pokój. Był taki duży jak chyba cały dom mój i mamy . Przy wielkim łóżku stały wielkie walizki . Nagle usłyszałam głos taty :
- I jak podoba Ci się .
- Tak jest piękny - błyskawicznie odpowiedziałam .
- Miałem nadzieję , że Ci się spodoba . Idę na dół zejdź jak się spakujesz . Chcemy Ci coś powiedzieć .
- Ok . - odpowiedziałam i zaczęłam się rozpakowywać .
Po rozpakowaniu zeszłam na dół. Byłam ciekawa co chcą mi powiedzieć .
- Amy chodź do salonu ! - zawołał tata .
Poszłam do salonu i zobaczyłam siedzących tatę i Rebeccę .
- O co chodzi ? Ktoś umarł ? - zapytałam .
- Nie , nie . Chcemy Ci powiedzieć , że jedziemy na wakacje .
- Extra , a gdzie ? Do Barcelony , Hiszpanii ?
- Do Barcelony .
- Jaaa, Super . Kiedy mam się pakować ? - uradowana zapytałam .
- Ale jedziemy Ja i Twój tata . - wtrąciła się Rebecca .
- Ale jak to ?
- Chcemy odpocząć i wracamy dopiero pod koniec wakacji  . - odpowiedział tata .
- A ja to co ?!
- Proszę masz tu kartę kredytową . Jest tu dużo pieniędzy i mam nadzieję , że Ci wystarczy . A właśnie i masz jeszcze kluczę od domu . A teraz jak chcesz możesz iść już spać , bo wiem , że jesteś bardzo zmęczona . My wyjeżdżamy jutro o świcie .
- Dobra , spadam do góry . Nara .
- Dobranoc . - powiedzieli oboje .
Wzięłam klucze i kartę i poszłam do góry . Poszłam się szybko umyć. Po umyciu się przebrana w pidżamę położyłam się na łóżku i zadzwoniłam do Katy , a potem do mamy . Opowiedziałam im , że jestem sama w domu do końca wakacji . Porozmawiałam z nimi chwilę po czym położyłam się, ale byłam na tyle zmęczona , że szybko nie wiedząc kiedy zasnęłam .
--------------------------------------------------------------------------------------
Następny rozdział jutro ;D Jeśli to czytacie pozostawcie po sobie ślad (komentarz), piszcie co źle robimy jakieś błędy lub coś xd


niedziela, 25 listopada 2012

2. Przeprowadzka

- Wiem córciu, ja też nie chcę ale sama wiesz, że nie mamy pieniędzy nawet z alimentami od taty nie jestem w stanie nas utrzymać, u taty będzie Ci lepiej
- Dobrze, a kiedy muszę wyprowadzić się stąd ?
- Jutro, tata przyjedzie po Ciebie.
- Coo ?! Jutro ?
- Niestety słonko, ja jutro też się wyprowadzam do babci na wieś .
Cała zapłakana pobiegłam do pokoju i zaczęłam się pakować, aby mieć to z głowy, Gdy się spakowałam, weszłam szybko na facebooka. Usłyszałam dzwonek do drzwi - poleciałam szybko otworzyć, była to Katy . Wpuściłam ją do środka i poszłyśmy do mnie do pokoju wyłączyłam laptopa i szybko w torbę spakowałam strój kąpielowy, ręcznik itp. Katy zauważyła że w rogu pokoju mam spakowane walizki i spytała
- Wyjeżdżasz gdzieś na wakacje ?
- Taak -,- Wyprowadzam się do ojca ;c
- O niee ! ;<  Ale tylko na wakacje taak?
- Przykro mi Katy, ale nie wyprowadzam się na stałe, a teraz chodźmy już na ten basen.
Całą drogę na basen przeszłyśmy  w milczeniu . Wiedziałam że Katy chce się mnie coś spytać, ale nie chce mnie dołować . W szatni przerwałam tą cisze
- Pytaj, wiem że chcesz o coś zapytać ...
- Amy, masz rację - Kiedy wyjeżdżasz ?
- Jutro przyjeżdża po mnie tata.
-Szkoda, będę tęsknić
- Ja też - powiedziałam i ruszyłam w stronę basenu. Moja przyjaciółka podążyła za mną. Wskoczyłyśmy do basenu i zaczęłyśmy się chlapać, potem robić zawody. Zmęczone wyszłyśmy z basenu, poszłyśmy do szatni i się wysuszyłyśmy. Byłyśmy głodne więc udałyśmy się do cukierni i kupiłyśmy sobie po pączku. Poszłyśmy do parku i porozmawiałyśmy trochę o wszystkim i o niczym. Dochodziła godzina 20.00 więc powoli się zbierałyśmy do domu. Kiedy doszłyśmy do mojego domu zaproponowałam Katy, żeby zjadła z nami kolację. Weszłyśmy do mnie do domu i krzyknęłam :
-Mam zje z nami Katy ! - nikt nie odpowiadał, weszłam do kuchni i zobaczyłam, że na lodówce jest karteczka :
                      Kochanie, zaproś Katy i zamówcie sobie pizze na stole w pokoju masz 50 zł . Ja jestem u babci. Smacznego ;* 
 - No to jemy pizze. Powiedziałam do Katy i zadzwoniłam do pizzerni. Zamówiłam nam  pizze i włączyłam laptopa, weszłyśmy na facebooka- nic ciekawego się nie działo wiec włączyłyśmy TV i zaczęłyśmy oglądać "Małolaty u Taty"
Nagle zadzwonił telefon Katy . Była to jej mama , która kazała jej iść już do domu , bo jest już późno . Bardzo się zasmuciłyśmy , bo jutro już wyjeżdżam i ostatni raz widzę się z Katy .
- Katy ! To ostatni dzień, kiedy Cię widzę . Nie możesz już iść . Może zapytamy Twojej mamy czy możesz zostać u mnie na noc ! Co Ty na to ?
- Hmm. Czemu nie ! Tylko musimy zapytać najpierw Twojej mamy .
- No ok to dzwonimy .
Po chwili rozmowy Amy z mamą , uśmiechnięta dziewczyna  gestami pokazuje przyjaciółce , że mama się zgodziła . Gdy skończyła rozmawiać narzuciły na siebie bluzy i poszły do domu Katy .
- Mamo jest taka sprawa . - powiedziała Katy .
- Katy skarbie, już dostałaś za dużo pieniędzy w tym miesiącu . - uśmiechnęła się blond włosa kobieta .
- Nie mamuś nie o to chodzi - powiedziała śmiejąc się Katy .
- No to o co .? - spytała zdziwiona kobieta .
- Amy jutro przeprowadza się do taty , ale na stałe i chciałaby , żebym spała dzisiaj u niej . Mogę ?
- Pewnie dziewczyny ! Nie ma sprawy !
- Ale wiesz mamo możesz dać trochę kaski , bo wiesz skoczymy do sklepu po jakieś chrupki, pepsi itd - zaśmiała się Katy .
- Ohh, niech Ci już będzie skarbie .
- Dzięki : D
Katy udała się do salonu , gdzie czekała na nią Amy .
- Sekunda , jeszcze pójdę się spakować .
- Ok .
Gdy Katy się spakowała dziewczyny poszły do sklepu po jakieś smakołyki . Wróciły do domu Amy , puściły muzykę i odpaliły laptopy .
- Ej Katy może porobimy coś ciekawego .
- Co masz na myśli ? ; D
- Hmmm. No nie wiem może ,, makijaż na ślepaka " ? : D
- No ok . - zaśmiała się Katy .
- To dawaj do WC weźmiemy jakieś kosmetyki ; D
- Ok .
Dziewczyny pobiegły na górę to toalety i wzięły wszystkie kosmetyki jakie Amy miała w domu .
- Ejj Amy ! Mam jeszcze jeden pomysł : D
- Jaki ?
- Zostało nam jeszcze kasy więc może zadzwonimy po pizzę , pomalujemy się i wystraszymy tego gostka od pizzy : D
- Hahhahaha , no ok . ; D
Dziewczyny zadzwoniły po pizzę , szybko założyły przepaski na oczy i zaczęły się malować. Minęło 10 min, a dziewczyny skończyły się malować i równo zdjęły przepaski z oczu i zaczęły się strasznie śmiać .
- Hahhahaahahhahaha, Katy jak Ty wyglądasz !
- Hahahahahhaha , Amy a jak Ty !
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi .
- O ! Amy to pewnie ten gostek od pizzy .
- Hha , to chodź Katy idziemy .
Przyjaciółki poszły otworzyć drzwi . Szarpnęły za klamkę , a drzwi gwałtownie się otworzyły .
- Dobry Wieczór ! - Krzyknęły równo dziewczyny .
- Aaaa ! !  co to za potwory ! - Krzyknął dostawca pizzy .
- Hahhahahha - zaśmiały się dziewczyny .
Zapłaciły dostawcy , wzięły pizzę i weszły do środka .
- Haha, ale się wystraszył - zaśmiała się Katy .
- No , a widziałaś jego minę ?! Hahhaha .
- Hahahahahha , no ; D
Dziewczyny włączyły horror i zaczęły jeść pizzę .
- Katy , chcesz pić ?
- Nom
-  A pójdziesz ze mną do kuchni po szklankę ?
- Amy , boisz się ?
- Jaa ?! Nie , czego mam się bać ?
- To czemu nie pójdziesz sama ?
- No yyyy wiesz, no wiesz .
- Wiem, wiem . ; D
- Dobra idź zapalę Ci światło .
- No , ok .
Katy zapaliła światło , a Amy poszła po szklanki i picie do kuchni . Nagle Katy zgasiła światło , co bardzo przeraziło Amy .
- Aaaa ! Co to ?!
- Hahha , już zapalam ;D
- Katy ! Zabiję Cię !
- Chodź , chodź pić mi się chce - zaśmiała się Katy .
Przyjaciółki nalały sobie picia i dalej oglądały horror . Dochodziła już 1:00 , a dziewczyną nie chciało się spać.
- Amy co teraz robimy ?
- hmm. Nie wiem . Masz jakieś pomysły ?
- Hymm , no w sumie jeden .
- Jaki ?
- Chodźmy na plażę : D
- Teraz ?!
- Nom .
- No , ok .
Amy i Katy ubrały bluzy i poszły na plażę . Droga na plażę zajmuje im około 10min. Gdy doszły na miejsce usiadły na piasku i zaczęły wspominać stare czasy.
- Katy ?
- Nom ?
- Pamiętasz ten dzień w którym się poznałyśmy ?
- Hahha, tego nie można zapomnieć .
- I to tak się skończy ? - powiedziała ze smutkiem Amy .
- Ale co ? - powiedziała zdziwiona Katy .
- No nasza przyjaźń .
- A dlaczego ma się kończyć ?!
- Bo wyjeżdżam . - powiedziała Amy ze łzą w oku .
- Ejj no ! Jest facebook, skype , gg no i wolne od szkoły ! Zawsze możesz do mnie przyjechać ! ;*
- Racja . ;*
- Mam pomysł !
- Co Ty znowu kombinujesz Katy ?!
- Dawaj napiszemy na piasku KATY + AMY = BEST FRIEND FOREVER ! <3
- Ale jest ciemno .
- No to co .
- No dobra .
Poszukały patyków i zrobiły strasznie duży napis . Gdy skończyły Amy powiedziała :
- Jej jak tu jest pięknie . Chodź jest ciemno i nic nie widzę , ale kocham to miejsce <3
- Tak, jest tu wspaniale <3
- Jutro rano przed wyjazdem przyjdę i zobaczę czy woda nie zmyła naszego pięknego dzieła :D - zaśmiała się Amy .
- Hehhee.
- Dobra robi się coraz zimniej , chodź Katy spadamy .
- Ok , chodźmy .

1. Będziemy musiały porozmawiać

O 6.30 usłyszałam  głos mojej mamy dobiegający z kuchni :- Córciu, wstawaj .- Mamo, jeszcze 5 minut - odpowiedziałam - Nie Amy, wstawaj i się szykuj do szkoły, jak się wyszykujesz chodź na śniadanie.- Okej. 
  Zrobiłam to co kazała mi moja rodzicielka , wzięłam szybki prysznic i ubrałam się na galowo (bo tak wypadało by iść na zakończenie roku) i poszłam do kuchni na  śniadanie. Mama mi przyrządziła naleśniki. Zjadłam szybko i odpaliłam laptopa, aby przeglądnąć fejsa i zobaczyć czy Justin napisał coś na twitterze. Gdy zauważyłam, że napisał uśmiechnęłam się sama do siebie, jego post brzmiał tak :
"Powodzenia na zakończeniu roku, moje Belieberki <3 "
        Czas szybko minął i musiałam się zbierać bo przyszła po mnie moja przyjaciółka Katy. Mama powiedziała, abyśmy się trzymały i żebym wróciła o 13.00 bo będziemy musiały porozmawiać. Odpowiedziałam :- Okay.  - i wyszłam z domu
 Po drodze do szkoły rozmawiałyśmy z Katy o tym jak będziemy tęsknić za naszą klasą, no bo  w końcu to ostatni raz zobaczymy się wszyscy razem te 3 lata w gimnazjum zleciały zdecydowanie za szybko :(
  Doszłyśmy w końcu do szkoły, na apelu dyrektorka coś ględziła, ale nawet jej nie słuchałam - myślałam o czym mama będzie chciała ze mną porozmawiać... Apel się skończył rozeszliśmy się do klas. Nasza wychowawczyni powiedziała do nas :
- Słuchajcie, będę za Wami tęsknić, byliście najlepszą klasą jaką mogłam dostać. Odwiedzicie mnie tu jeszcze ?
- No oczywiście, że tak - odparliśmy całą klasą.
 Wraz z Katy podeszłyśmy do naszej wychowawczyni wręczając jej bombonierkę. Zobaczyłyśmy, że po jej policzku spływają łzy. Tak jakoś się stało, że my też zaczęłyśmy płakać, a w nasze ślady ruszyła cała klasa.
- No dobrze kochani, już dość - uśmiechnijcie się ;) Jesteście wolni. WAKACJE czas zacząć. Zapraszam Was wszystkich na lody. Ja stawiam - powiedziała wychowawczyni. Po czym wręczyła nam nasze świadectwa . Poszliśmy na lody, każdy zamówił sobie swój ulubiony smak, po zjedzeniu pożegnaliśmy się i poszliśmy w stronę swoich domów. Katy szła ze mną, bo mieszka 2 domy obok mojego ;D  Umówiłyśmy się, aby na 16.00 iść na basen, a potem na lody
- To do 16.00 - powiedziałam wchodząc do domu. Nie usłyszałam odpowiedzi.
- Jak dobrze, że już jesteś Amy - usłyszałam Głos mojej mamy ...
- No więc Mamo ! O czym chciałaś ze mną porozmawiać...
- Amy, kochanie wiesz, że Cię kocham i co by się nie działo będziesz dla mnie najważniejsza? - Mojej rodzicielce poleciały łzy po policzku
- Tak wiem mamo, Ja Ciebie też Kocham, ale powiedz mi o co chodzi ?
- Będziesz musiała się przeprowadzić do taty i Rebbecy .
- Ale mamo ja nie chcę ! - Popłakałam się
- Wiem, córciu ja też nie chcę, ale ....
----------------------------------------------
Bloga prowadzą 2 osoby . Klaudia i Kamila . Klaudia będzie podpisywać się /K .




BOHATEROWIE :D

Stara Przyjaciółka głównej bohaterki - Katy (16 lat)

Główna bohaterka Amy ma 16 lat . Jej idolem jest JB.
Jej rodzice się rozwodzą  i będzie musiała się przeprowadzić do
taty, jego kochanki i nowego dziecka.

Mama Amy Rachel ( 37 lat). Rozwodzi się z ojcem Amy
Justin Bieber (16 lat) - piosenkarz, idol wielu nastolatek





Tata Amy - Jack. Ma słabe kontakty z Amy .  Rozwodzi się z  Rachel i ma już nową partnerkę
Nowa Partnerka taty Amy .  Rebecca ma córkę z wcześniejszego związku - Cindy 
Cindy - córka Rebeccy . Ma 8 lat. 
Chris - przyjaciel Justina
Emily - nowa przyjaciółka Amy

Innych bohaterów poznacie w trakcie czytania :D